Wojciech Łapiński: Chcemy pokazywać inspirujące historie

– Staramy się być blisko naszych Czytelników, słuchać ich i odpowiadać na ich potrzeby. Jesteśmy sobą, ze wszystkimi tego plusami i minusami. Nie chodzę pod krawatem, nie robię z siebie kogoś, kim nie jestem. Nie chciałbym wchodzić w jakąś rolę, bo tak wypada ze względów wizerunkowych. Przede wszystkim liczy się dla nas słowo, ważna jest obietnica, jaką dajemy Czytelnikom czy kontrahentom. – mówi Wojciech Łapiński, założyciel wydawnictwa SUMUS.

Skąd pomysł na założenie własnego wydawnictwa? Przypadek, chłodna kalkulacja czysto biznesowa czy może np. wielka miłość do książek? A może jeszcze coś zupełnie innego?

Wcześniej pracowałem w kilku wydawnictwach i mediach katolickich, więc temat książek był mi bardzo bliski. Ta praca mnie pasjonowała, a jednocześnie czułem pewne ograniczenia wynikające z tego, że byłem pracownikiem i nie zawsze moje zdanie było ostateczne. Szanuję taką hierarchię, ale w pewnym momencie postanowiłem, że muszę coś zmienić. Wziąć więcej odpowiedzialności za swoje pomysły i spróbować je zrealizować. W takim układzie to ja ponoszę całkowitą odpowiedzialność, ale mam też olbrzymią satysfakcję, kiedy uda się zrealizować zamierzony pomysł.

Czy dziś, żeby być prezesem / właścicielem wydawnictwa i prowadzić je z powodzeniem, trzeba być bardziej pasjonatem książek czy jednak bardziej biznesmenem?

Uważam, że trzeba umiejętnie łączyć obie te role. Jeżeli spojrzymy na rankingi bestsellerów, to raczej nie znajdziemy na topowych miejscach bardzo wymagającej lektury. Przodują książki łatwe w odbiorze, lekkie i przyjemne. Oczywiście są wyjątki od tej zasady.

Jeżeli pasjonat ma duże zaplecze finansowe, to może sobie pozwolić na wydawanie książek, które są bardzo ambitne, ale w zasadzie nie do sprzedania w większej liczbie. Taka literatura trafia do wąskiego grona odbiorców. Mamy przykłady z historii potwierdzające, że w takim przypadku potrzeba bardziej mecenasów, którzy wspierają te niedochodowe pozycje. Wydawnictwo może wypuścić co najwyżej jedną taką książkę na kilka – jako swój mały wkład w budowanie świadomości Czytelników.

Kto tak naprawdę stoi za wydawnictwem SUMUS?

Wydawnictwo powstało ponad dwa lata temu, w styczniu 2018 roku. To była dla mnie poważna decyzja, bo zrezygnowałem z innych zajęć zawodowych i postawiłem wszystko na jedną kartę. Mam nadzieję, że za wydawnictwem stoi Maryja, bo Jej opiekę odczuwamy cały czas. W tym momencie można powiedzieć, że już siedem osób na stałe z nami współpracuje i tworzy wszystko, co jest związane z naszą marką. Nazwę SUMUS (czyli „jesteśmy”) wymyśliła moja koleżanka Kasia Dobrowolska. Trafiła idealnie. Jesteśmy dla Was.

W międzyczasie dołączyła do nas moja narzeczona, a od 3 sierpnia 2019 żona, która wniosła kobiece spojrzenie na naszą działalność. Bardziej dbamy o szczegóły, estetykę, dodatki. Wzbogaciła naszą ofertę o ręcznie robione różańce, bransoletki. Bez niej na pewno nie bylibyśmy w tym miejscu, w którym teraz jesteśmy. To ona mnie motywuje i inspiruje.

W biznesie często mówimy o tzw. DNA firmy. Co stanowi filozofię i misję Waszej marki, bezsprzecznie bowiem SUMUS to już marka sama w sobie, ciesząca się ogromnym zaufaniem i szacunkiem Klientów – Czytelników?

Staramy się być blisko naszych Czytelników, słuchać ich i odpowiadać na ich potrzeby. Jesteśmy sobą, ze wszystkimi tego plusami i minusami. Nie chodzę pod krawatem, nie robię z siebie kogoś, kim nie jestem. Nie chciałbym wchodzić w jakąś rolę, bo tak wypada ze względów wizerunkowych. Przede wszystkim liczy się dla nas słowo, ważna jest obietnica, jaką dajemy Czytelnikom czy kontrahentom.

Media od co najmniej 2-3 lat piszą o spadku czytelnictwa książek i prasy w Polsce. Czy jako księgarnia katolicka odczuwacie jakoś ten spadek? A może w Waszym przypadku jest odwrotnie?

Myślę, że na rynku katolickim może być odwrotnie. Książki z tej dziedziny są poszukiwane przez ludzi, bo każdy z nas potrzebuje czegoś więcej w życiu. W Polsce do tej pory był boom na rekolekcje, które również powodowały głód dobrej literatury religijnej. Wystarczy spojrzeć na strony wydawnictw katolickich – jak wiele miesięcznie jest tam nowości. Rynek książki religijnej trzyma się dobrze i nic nie wskazuje na to, że będzie gorzej.

Gdy pytałam znajomych o Wasze Wydawnictwo, wszyscy kojarzyli je z książkami ks. Dominika Chmielewskiego. Przyznam się bez bicia, że ja także. Jak udało Wam się nawiązać tak piękną i owocną współpracę?

Księdza Dominika poznałem kilka lat temu i udało nam się zaprzyjaźnić. Z czasem zacząłem go zachęcać, żeby napisał książkę, bo gdy się go słuchało, to otwierały się oczy. On głosi słowo z wielką mocą, niezwykłą pasją, bardzo autentycznie. Te treści potrafią człowieka przeorać i poruszyć do głębi. Otrzymujemy bardzo dużo świadectw ludzi, którzy też zostali nimi dotknięci.

Napisałam do Was w sprawie wywiadu w przypływie chwili, będąc w trakcie czytania cudownej książki ks. Dominika Chmielewskiego pt. “Kecharitomene”, którą w kwietniu otrzymałam w prezencie od samego autora. Książka piękna, mądra, otwierająca serce na Maryję i dla Maryi. Porusza, skłania do refleksji. To Wasz bestseller. Ponad 50.000 sprzedanych egzemplarzy! Gratuluję. Wspaniały wynik. Jak sądzicie, co decyduje o tak wielkim zainteresowaniu tą pozycją?

Teraz już ponad 60 000 egzemplarzy, a zbliżamy się do 70 000. Skąd taki sukces? Chyba tylko Pan Bóg wie. Oczywiście my po ludzku zrobiliśmy wszystko, co możliwe. Moim zdaniem jeszcze nikt nie pisał w tak piękny i przystępny sposób o Matce Bożej. Z taką czułością, miłością i zachwytem. Jak wspomniał kiedyś ksiądz Dominik, to jest najważniejsza książka jego życia. Dodaliśmy do tego przepiękną okładkę, na której jest niezwykły wizerunek Matki Bożej z Tihjaljiny, autorstwa naszego przyjaciel Richarda. Promocja książki odbywała się głównie przez media społecznościowe i marketing szeptany, który cały czas ma olbrzymie znaczenie i jest bardzo skuteczny, bo wynika z autentycznych przeżyć osób, które zachwyciły się książką i pragną polecić ją innym.

Jak ważną rolę w Waszym prywatnym życiu odgrywa Maryja?

Chcemy Jej oddawać nasze życie zawodowe i osobiste. Przed założeniem wydawnictwa pojechałem do Medjugorje, żeby tam oddać Jej to dzieło w opiekę. Rok później wróciłem tam z żoną. Mam nadzieję, że kolejny wyjazd będzie już z naszym dzieckiem. Wierzę mocno w to, że Ona nas wspomaga, bo po ludzku naprawdę wiele rzeczy mogłoby się nie wydarzyć.

Czy wydajecie książki, które sami chcielibyście przeczytać? Jaki jest klucz wyboru tytułów, tematów, które chcecie wydać i sprzedawać?

Głównym kryterium jest rzeczywiście to, czy sam chciałbym kupić taką książkę i ją przeczytać. Nie chciałbym wydawać niczego, z czym się nie zgadzam albo co odbiega od mojego światopoglądu, choć mogłoby się okazać sukcesem finansowym. Następnie oceniam potencjał książki. Czy jest szansa, że się sprzeda – to jest bardzo istotne kryterium dla obu stron. Bo każdą książkę można wydać, ale Autorowi również zależy na tym, żeby się dobrze sprzedała i była czytana.

Jesteśmy ukierunkowani na literaturę religijną, natomiast nie szukamy tematów kontrowersyjnych, chcemy pokazywać piękno Ewangelii i inspirujące historie, które mogą pomóc zmienić czyjeś życie.

Książka jest produktem, takim samym jak kosmetyki czy odzież, który trzeba sprzedać? Kto dba o PR Waszego wydawnictwa, marketing, reklamę, promocję w sieci? Jakie narzędzia sprzedażowe są dla Was najskuteczniejsze? Social media czy tradycyjna reklama np. w radiu,
prasie?

Uważam, że media społecznościowe to jeden z ważniejszych aspektów w każdej firmie. Niestety mocno niedoceniany. Myśląc o swoim wydawnictwie, wiedziałem już, że to będzie dla nas kluczowy obszar. Na początku wszystko robiłem sam, z czasem postanowiłem oddać pewne działania w ręce specjalistów. I tak pozycjonowaniem i reklamami Google Ads zajmuje się dla nas firma DevaGroup, z której usług jestem bardzo zadowolony. Promocją i reklamami na Facebooku zajmuję się osobiście. Bardzo to lubię i raczej nikomu tej działki nie oddam. W naszym przypadku najbardziej sprawdza się reklama bezpośrednia, docieramy z informacjami o naszych książkach właśnie przez Facebooka czy współpracę z zaprzyjaźnionymi stronami i Autorami. Współpraca z tradycyjnymi mediami bardziej opiera się na dostarczaniu ciekawych treści niż na płatnej reklamie. Zdecydowanie polecam skupić się na jednym kanale i dobrze go rozwijać, niż tworzyć kilka i na żaden nie mieć czasu.

Patrząc na środowisko osób w którym się ostatnio obracam, widzę, że coraz więcej ludzi zaczyna tęsknić za Bogiem. Zaczyna się nawracać. Sięgać po książki rozwijające duchowo, kształtujące wiarę. Która tematyka, które tytuły cieszą się aktualnie największym zainteresowaniem?

Odpowiem jak każdy dobry specjalista: to zależy. Zależy od tego, na jakim etapie jesteśmy albo z jakimi problemami się zmagamy. I tak część osób szuka książek o rozwoju duchowym, świadectw nawróceń, próbuje się odnaleźć w historiach bohaterów. Duża grupa, choć już znacznie mniej liczna niż kilka lat temu, interesuje się wszystkim, co jest związane z egzorcyzmami, zagrożeniami duchowymi. Wiele wydawnictw publikuje również perełki duchowości, wraca do starych, sprawdzonych Autorów i dokonuje ich bardziej współczesnych tłumaczeń.

Mimo, że ludzie się nawracają, wciąż boją się jeszcze o tym głośno mówić. Jak sądzicie, dlaczego mówienie o wierze, o Bogu jest wciąż niestety tematem niemodnym, często wstydliwym, a jeszcze niekiedy wręcz wyśmiewanym w niektórych środowiskach….?

Czynników na pewno jest wiele, ale z naszego doświadczenia wynika, że może chodzić o brak zrozumienia, obawę, co pomyślą inni, jak mnie zaszufladkują. Często gdy ktoś się przyznaje, że jest osobą wierzącą, to musi się skonfrontować z oskarżeniami pod adresem księży – o pazerność czy pedofilię. Kościół niektórym kojarzy się niestety tylko z jednym. Sam uważam, że warto rozmawiać, ale przede wszystkim świadectwem życia należy pokazywać, jaki jest Kościół, jakimi katolikami jesteśmy my sami.

Ruszyła przedsprzedaż książki Kardynała Stefana Wyszyńskiego pt. “O godności kobiety”? Możecie coś o niej opowiedzieć?

Książka kardynała Stefana Wyszyńskiego O godności kobiety to naszym zdaniem lektura obowiązkowa zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Sposób opisywania rzeczywistości przez Autora nas zachwycił. Trafność jego obserwacji jest ponadczasowa i pokazuje, jak wybitną osobistością był Prymas. Podbił nasze serca i odkryliśmy go na nowo.

Plany wydawnicze na najbliższe lata?

W tym roku chcielibyśmy wydać jeszcze książkę ks. Dominika Chmielewskiego o Eucharystii, która pozwoli nam lepiej zrozumieć, co się dzieje na mszy świętej, jak powinniśmy się do niej przygotowywać i jak ją przeżywać. Szykujemy też coś wyjątkowego specjalnie dla mężczyzn. Po wakacjach wydamy książkę o znamiennym tytule W oczekiwaniu na przełom. Na pewno będzie bardzo budująca i inspirująca dla naszych Czytelników.

Rozmawiała: Ilona Adamska

7+

Udostępnij:

Polecane artykuły

Send Us A Message