Wielkanoc i rozliczenia PIT to sezon dla cyberoszustów. Jak nie stracić pieniędzy?

Okres przedświąteczny i sezon rozliczeń podatkowych to czas, w którym cyberoszuści działają najskuteczniej. Mechanizm jest prosty: użytkownicy działają szybciej i mniej uważnie, szczególnie gdy w grę wchodzi zwrot podatku lub dostawa przesyłki. W 2025 r. liczba incydentów cyberbezpieczeństwa w Polsce przekroczyła 222 tys., a phishing osiągnął rekordową skalę. W praktyce oznacza to rosnącą liczbę przypadków utraty pieniędzy i sporów z bankami o ich zwrot.

Coraz bardziej wyrafinowane metody oszustw

Cyberprzestępcy nie ograniczają się już do prostych schematów – dziś wykorzystują zaawansowane techniki socjotechniczne, precyzyjnie dopasowane do kontekstu i momentu. Szczególnie skuteczne okazują się w okresach wzmożonej aktywności użytkowników, takich jak przedświąteczne zakupy czy rozliczenia podatkowe.

Najczęściej stosowaną metodą pozostaje phishing, czyli podszywanie się pod zaufane instytucje – banki, firmy kurierskie, administrację publiczną czy popularne serwisy internetowe. W okresie rozliczeń podatkowych szczególnie często pojawiają się komunikaty rzekomo pochodzące z urzędów skarbowych lub Ministerstwa Finansów – dotyczące nadpłaty podatku, konieczności dopłaty lub pilnej weryfikacji danych. Ofiara otrzymuje wiadomość e-mail lub SMS z linkiem do strony łudząco przypominającej oryginalną, a wprowadzone dane trafiają bezpośrednio do oszustów.

Równie niebezpieczne są fałszywe oferty pracy, w których obiecuje się wysokie wynagrodzenie za proste czynności, takie jak wykonywanie przelewów. W praktyce może to oznaczać udział w procederze prania pieniędzy, co niesie za sobą odpowiedzialność karną.

Na popularności nie tracą także oszustwa związane z handlem internetowym – zarówno po stronie sprzedaży (fikcyjne ogłoszenia i zaliczki), jak i zakupu (fałszywe potwierdzenia przelewów). Wciąż funkcjonują również tzw. „oszustwa nigeryjskie” (wyłudzenia oparte na obietnicy dużych zysków w zamian za wcześniejszą opłatę) oraz mechanizmy wyłudzania pieniędzy poprzez płatne SMS-y ukryte pod pozornie niewinnymi usługami.

„Najgroźniejsze jest poczucie, że wszystko wygląda wiarygodnie”

W wielu sprawach, które prowadzimy, kluczowy jest element psychologiczny. Oszustwa są dziś przygotowywane w sposób bardzo profesjonalny: strony internetowe, komunikacja czy nawet język nie budzą podejrzeń – wskazuje Kamila Morawiec z Kancelarii Hantke&Piskor

Ekspertka podkreśla, że przestępcy coraz częściej wykorzystują pośpiech i presję czasu.

Ofiara ma podjąć decyzję natychmiast. Kliknąć link, wykonać przelew czy podać dane. To ogranicza racjonalną ocenę sytuacji i zwiększa skuteczność oszustwa – dodaje.

Jak się chronić? Podstawy wciąż działają

Choć metody oszustów ewoluują, podstawowe zasady bezpieczeństwa pozostają takie same.

Kluczowe znaczenie ma weryfikacja wiarygodności ofert i podmiotów – sprawdzenie danych rejestrowych, opinii czy bezpośredni kontakt. Niezmiennie obowiązuje także zasada ograniczonego zaufania wobec „okazji życia”.

Z naszej praktyki wynika, że wiele osób wciąż bagatelizuje podstawowe środki ostrożności, takie jak sprawdzenie adresu strony czy nadawcy wiadomości. Tymczasem to często pierwszy i najprostszy sposób, aby uniknąć problemów – zaznacza Olga Matyjaszczyk-Jendrasiak z Kancelarii Hantke&Piskor

Ekspertki rekomendują także:

  • nieudostępnianie danych osobowych i bankowych niezweryfikowanym podmiotom,
  • unikanie klikania w podejrzane linki,
  • korzystanie z zabezpieczonych połączeń (https),
  • stosowanie aktualnego oprogramowania antywirusowego,
  • dokładne czytanie regulaminów usług online.

Kluczowe pytanie: czy bank odda pieniądze?

W przypadku utraty pieniędzy wiele osób zakłada, że odzyskanie pieniędzy będzie trudne lub niemożliwe. Tymczasem obowiązujące przepisy często stawiają bank w roli odpowiedzialnej za zwrot środków.

Zgodnie z ustawą o usługach płatniczych klient ma obowiązek niezwłocznie zgłosić nieautoryzowaną transakcję. To moment kluczowy – od niego zaczyna się procedura reklamacyjna.

Po zgłoszeniu nieautoryzowanej transakcji bank co do zasady powinien zwrócić środki niezwłocznie, najpóźniej do końca następnego dnia roboczego. To nie jest dobra wola instytucji finansowej, lecz ustawowy obowiązek – wyjaśnia Olga Matyjaszczyk-Jendrasiak.

Autoryzacja to nie to samo co uwierzytelnienie

W praktyce spory między klientami a bankami często koncentrują się wokół jednego zagadnienia – czy transakcja była autoryzowana.

Warto wyraźnie rozróżnić autoryzację od uwierzytelnienia. To, że ktoś potwierdził operację kodem SMS czy w aplikacji, nie oznacza automatycznie, że wyraził świadomą zgodę na transakcję – podkreśla Kamila Morawiec.

Jak wskazują eksperci, ciężar dowodu w tym zakresie spoczywa na banku. To instytucja finansowa musi wykazać, że transakcja była autoryzowana, a nie jedynie prawidłowo uwierzytelniona technicznie.

Aktualne stanowisko UE: zwrot ma być zasadą

Najnowsze podejście potwierdzają również instytucje europejskie. W opinii rzecznika generalnego Trybunału Sprawiedliwości UE z 5 marca 2026 r. wskazano, że zwrot środków powinien być standardem, a nie wyjątkiem. Oznacza to, że bank może odmówić jedynie w sytuacji, gdy posiada uzasadnione dowody, że klient działał umyślnie lub dopuścił się rażącego niedbalstwa. Co istotne – nawet jeśli środki zostaną zwrócone, bank może dochodzić ich odzyskania w późniejszym postępowaniu.

Reaguj szybko – to decyduje o wyniku sprawy

Eksperci są zgodni: kluczowe znaczenie ma czas reakcji.

Im szybciej klient zgłosi nieautoryzowaną transakcję i zabezpieczy dowody, tym większe ma szanse na odzyskanie środków i skuteczne dochodzenie roszczeń – podsumowuje Olga Matyjaszczyk-Jendrasiak.

0

Udostępnij:

Polecane artykuły

Send Us A Message