„Sekret kobiecego blasku” – projekt, który jednoczy!

Krystyna Włodarek, wiceprezes fundacji „Regiment” w Wałczu (woj. zachodniopomorskie) i specjalistka ds. pozyskiwania środków zewnętrznych spółdzielni socjalnej „Ważka” nie od dziś docenia i inspiruje kobiety. Tym razem powołała do życia projekt, którego ideą jest głęboka metamorfoza wyjątkowych pań. Przy jego realizacji nie obyło się bez przeszkód i zaskakujących zwrotów akcji. Efekt to nie tylko nowe fryzury czy makijaże, ale też stworzenie pełnej ciepła i serdeczności wspólnoty, dla której idea siostrzeństwa stoi na pierwszym miejscu!

Joanna Bielas: Skąd wzięła się idea projektu „Sekret kobiecego blasku”? Jak narodził się pomysł na zorganizowanie takiej akcji?

Krystyna Włodarek: U źródeł naszego projektu leży głębokie przekonanie, że każda kobieta jest piękna, wyjątkowa i niepowtarzalna. Każda z nas zasługuje na możliwość zadbania o siebie, nie tylko o swoją urodę, ale też o wnętrze. Dzięki naszym działaniom uczestniczki projektu mogą oddać się w ręce wspaniałych specjalistek z branży beauty, stylistki, ale też ekspertek ds. coachingu.

J.B.: Do kogo jest adresowany projekt „Sekret kobiecego blasku”?

Krystyna Włodarek: Jestem asystentką prezesa spółdzielni społecznej „Ważka”, która zatrudnia wyjątkowe panie, opiekunki osób starszych, schorowanych. Każdego dnia wykonują one niezwykle ciężką pracę, w której kierują się takimi wartościami jak: empatia, cierpliwość, skrupulatność. Proszę mi wierzyć, że panie zatrudnione w spółdzielni „Ważka” nie traktują wykonywanych zajęć jako zwykłej pracy, lecz jako misję. Chcieliśmy poprzez ten projekt pokazać im, jak bardzo należy docenić ich trud oraz je same.

J.B.: Niezwykle ważną częścią akcji jest metamorfoza wyglądu zewnętrznego uczestniczek. Na jakie zmiany mogą liczyć panie biorące udział w akcji?

Krystyna Włodarek: Początkowo pakiet proponowanych usług czy zabiegów był dużo skromniejszy niż ten, który oferujemy obecnie. Dzięki wiadomościom przekazywanym tzw. pocztą pantoflową do projektu zgłosiły się wybitne specjalistki z branży beauty: fryzjerki, makijażystki, właścicielki renomowanych salonów urody, a także stylistka. Zabiegi proponowane uczestniczkom projektu są dzięki temu niezwykle różnorodne. Tylko w zakresie fryzjerstwa mamy do zaoferowania cięcia pielęgnacyjne, pasemka, zmianę koloru, ale też maski pielęgnacyjne, zabiegi wygładzające włosy czy zabiegi z kreatyniną i wiele innych. Każde działanie odpowiada indywidualnym potrzebom i jest konsultowane z uczestniczką projektu. Podobnie w kwestii makijażu czy zabiegów urodowych. Nie inaczej jest w przypadku stylizacji. Ubrania dobrane dla naszych uczestniczek mają wydobyć atuty, a zamaskować mankamenty figury. Poprzez wszystkie te działania chcemy podkreślić naturalne piękno pań, zwiększyć świadomość ich kobiecości i uroku, który każda z nich posiada. Naszą ideą jest pójście w stronę naturalności i subtelności, doboru pielęgnacji czy stroju w zgodzie z przekonaniami i upodobaniami. Nie chcemy nikogo na siłę przebierać, stylizować tak, by szokować czy zaskakiwać najbliższe otoczenie. Zależy nam na wydobyciu tytułowego „Sekretu kobiecego blasku”, który potrzebuje tylko kilku drobnych nieraz zabiegów, by pokazać się światu i dać przekonanie, że każda kobieta jest piękna i wyjątkowa!

J.B.: Taka przemiana nie byłaby możliwa, gdyby nie wsparcie i zaangażowanie pełnych pasji osób, które całym sercem poparły akcję. Proszę opowiedzieć o specjalistkach ds. urody, dzięki którym „Sekret kobiecego blasku” mógł zostać odkryty!

Krystyna Włodarek: Jestem niezmiernie wdzięczna wszystkim paniom, które tak bardzo zaangażowały się w ten projekt, oferując serce, czas, w którym mogłyby przecież przyjąć swoje klientki, poświęcając też swoje narzędzia pracy czy materiały: preparaty do pielęgnacji włosów, skóry, kosmetyki do wizażu, przepiękne ubrania… Panie uczestniczące w programie „Sekret kobiecego blasku” mogą liczyć na radę i pomoc wybitnych specjalistek sztuki stylizacji fryzur: Anny Wójcickiej (fryzjerka, „Studio urody Anna Wójcicka”), czy Natalii Banaskiewicz (fryzjerka, „Hair SPA Karoliny Jagiełło”).

Nieoceniona w swych działaniach jest też Małgorzata Stachowiak (fryzjerka,  salon fryzjerski „Obcinaczka”). Mnóstwo serca i wsparcia daje uczestniczkom projektu Karolina Jagiełło (fryzjerka, salon fryzjerski „Hair SPA Karolina Jagiełło”). Bez chwili wahania do „Sekretu kobiecego blasku” dołączyła Natalia Krysiak (makijażystka, „Hair SPA Karoliny Jagiełło”). W kwestii wizażu swojego wsparcia udzieliła ceniona profesjonalistka, Anna Kozielska (makijażystka, „Glam-Permanent”).

Jestem też ogromnie wdzięczna Alicji Beim (makijażystka, „AB Beauty Glow”), która łączy profesjonalizm z empatią.

Projekt „Sekret kobiecego blasku” nie miałby tak wspaniałej oprawy, gdyby nie wsparcie Joanny Serej – stylistki wizerunku i właścicielki sklepu Top Secret. Poświęcając swój czas, oferując modne i gustowne stroje, uświadomiła bowiem uczestniczkom projektu, jak z korzyścią dla siebie dobrać stylizację do okazji i jak przy tym czuć się świetnie!

J.B.: Bez zaangażowania i entuzjazmu tych wszystkich osób „Sekret kobiecego blasku” nie lśnił by swym blaskiem?

Krystyna Włodarek: Oczywiście! Nie mogę też nie wspomnieć o wyjątkowej Angelice Klimek (studio fotograficzne „Aparatka”), fotografce, która włączyła się w akcję. Początkowo miała wykonać zaledwie kilka zdjęć w ramach sesji wieńczących przemianę kobiet. Tymczasem Angelika tak bardzo zaangażowała się w nasze działania, że uczestniczyła zarówno w pierwszym organizacyjnym spotkaniu, jak i kolejnych etapach, ilustrując je fotografiami. Pełen profesjonalizm, pasja, ale też empatyczne podejście do tematu sprawiały, że uczestniczki projektu czują się bardzo komfortowo pracując przed obiektywem. To niezwykle ważne, zwłaszcza, że sesja fotograficzna odbywa się w niezwykłej scenerii – w sklepie Top Secret, w którym znajduje się prawdziwy czerwony dywan. Nasze uczestniczki mogą zatem czuć się jak prawdziwe gwiazdy!

J.B.: Ideą projektu fundacji „Regiment” jest też metamorfoza wnętrza, wzmocnienie pewności siebie kobiet i pokazanie im, jak bardzo są wyjątkowe. Bez wsparcia specjalistów z zakresu coachingu nie byłoby to możliwe. Proszę opowiedzieć o tej części projektu.

Krystyna Włodarek: Proponowana przez nas metamorfoza nie ogranicza się jedynie do aspektów urody i stylizacji. Chcemy, by uczestniczki poczuły swą siłę i wzmocniły pewność siebie. Stąd pomysł, by każda z pań mogła uczestniczyć nie tylko w zabiegach z zakresu urody, ale też otrzymała pakiet sesji coachingowej. W ramach pakietu oferujemy 12 spotkań z wybitnymi specjalistkami z tej dziedziny: Agnieszką Cyniak, Aleksandrą Wącirz i Marzeną Gron z fundacji „Regiment”. Uczestniczki „Sekretu kobiecego blasku” będą mogły na nowo zbudować świadomość swej kobiecości. Panie mają na swym koncie różne przeżycia i historię. Wierzę, że dzięki sesji coachingowej odczują, że ta metamorfoza ma głębszy charakter niosący ze sobą nie tylko aspekt wyglądu fizycznego, ale też postawy, sposobu zachowania, radzenia sobie z bagażem trudnych nieraz doświadczeń.

J.B.: Ile pań zgłosiło się do projektu? Co może Pani o nich powiedzieć?

Krystyna Włodarek: Do projektu zgłosiło się 20 wyjątkowych, dzielnych pań. Przede wszystkim są to opiekunki działające w ramach spółdzielni socjalnej „Ważka”, ale nie tylko – projekt miał charakter otwarty, dlatego biorą w nim też udział panie niezwiązane ze Spółdzielnią. Obecnie nabór chętnych osób został już zakończony, jednak biorąc pod uwagę rozmach, jaki nieoczekiwanie przybrała nasza akcja, nie wykluczam możliwości drugiej edycji tego pięknego projektu, w który zaangażowało się tyle czystych serc!

J.B.: Warto w tym miejscu zaznaczyć, że niewiele brakowało, by „Sekret kobiecego blasku” w ogóle nie ujrzał świata dziennego…

Krystyna Włodarek: Projekt w swym pierwotnym zamyśle był kierowany do wąskiego grona beneficjentek. Staraliśmy się o niewielki grant w wysokości raptem 7 tys. zł, który miał służyć wyłącznie na pokrycie kosztów zużycia kosmetyków, środków pielęgnacji itp. Niestety, okazało się, że nie przyznano nam tej dotacji. Ciężko mi było pogodzić się z tą decyzją. Rozmawiałam na ten temat z profesjonalistką, która dba o moje włosy. Nieoczekiwanie tchnęła w projekt nową energię i rozesłała wici wśród innych pań z branży beauty. W krótkim czasie zgłosiło się mnóstwo wspaniałych osób, które zadeklarowały, że zaangażują się w projekt bez żadnych gratyfikacji, nawet na pokrycie kosztów zużycia materiałów! Stylistki, właścicielki salonów fryzjerskich czy urody oferowały swój czas, swoje umiejętności i chęci, by całkowicie bezinteresownie wesprzeć uczestniczki projektu! Pani fotograf również działa z niesamowitą pasją, choć przecież mogłaby w tym czasie tworzyć sesje dla klientów!

J.B.: Taka szlachetna postawa nie zdarza się często, dzięki temu jednak projekt zaczął żyć swoim życiem…

Krystyna Włodarek: To niesamowite, jak wspaniale zaczęła się układać cała akcja. Wszystkie kobiety w nią zaangażowane nie szukają poklasku czy reklamy. To przedsiębiorcze osoby, które mogą pochwalić się wspaniałym doświadczeniem zawodowym, przez co wypracowały sobie renomę i uznanie klientów. Zaangażowały się w naszą akcję ze szczerej potrzeby serca, za co jestem im niebywale wdzięczna. Ta historia pokazuje, że nie można się poddawać. Wokół nas jest mnóstwo osób, które nie są zamknięte na potrzeby innych, które chcą pomagać, wprowadzać pozytywną energię, dawać światu dobro. Wystarczy otworzyć się na nowe możliwości, nawet jeśli ktoś bardzo chce nam podciąć skrzydła.

J.B.: Zarówno uczestniczki projektu, jak i osoby w niego zaangażowane stworzyły wyjątkowe więzi.

Krystyna Włodarek: To prawda. Taką atmosferę można było poczuć już podczas naszego pierwszego spotkania organizacyjnego. Uczestniczki projektu początkowo były lekko stremowane, niepewne, jak będzie wyglądać ich metamorfoza, jednak już po chwili nastąpiło rozluźnienie, zapanowała przyjazna, siostrzana atmosfera. Niezwykle budujący jest fakt, że zaangażowane w akcję specjalistki nie konkurują ze sobą, wspierają się i współdziałają. Choć wydawać by się mogło, że są dla siebie zagrożeniem, konkurencją, wymieniają się radami, trickami na poprawę urody, swoimi sposobami na przeprowadzenie jakiegoś zabiegu. Taka wzajemna motywacja, dzielenie się warsztatem i umiejętnościami, zamiast zawiści i walki jest dodatkową wartością, jaką niesie kampania „Sekret kobiecego blasku”, z czego jestem niezmiernie dumna!

J.B.: Najważniejszymi osobami są jednak uczestniczki projektu?

Krystyna Włodarek: Zgadza się, cała uwaga jest skupiona na nich. Chciałabym w tym miejscu zaznaczyć, że nie nakłaniamy nikogo do podjęcia radykalnych decyzji, nie przebieramy naszych pań, a jedynie sugerujemy zmiany, które można wprowadzić. Każdy z tych ruchów musi być zaakceptowany przez uczestniczki projektu podczas rozmowy z makijażystami, fryzjerką czy stylistką. Nie zmuszamy też pań, by podzieliły się swoją historią z czytelnikami, lub by poddały się sesji fotograficznej która zostanie potem opublikowana. Działamy z pełnym poszanowaniem przestrzeni naszych wspaniałych pań. Chcemy, by zaproponowane zmiany były ważnym krokiem w drodze, której celem jest wzmocnienie pewności siebie, swojej wartości i unikalnego piękna, które każda kobieta ma przecież w sobie!

J.B.: Co chciałaby Pani przekazać innym paniom, takim, które mieszkają na drugim końcu Polski i nie mogą wziąć udziału w akcji? W jaki sposób mogą podkreślić swoją pewność siebie i wydobyć na światło dzienne swój „Sekret kobiecego blasku”?

Krystyna Włodarek: Najważniejsze, by każdego dnia doceniały siebie za wkładany trud, za piękno, za wyjątkową osobowość. Czasem trzeba bowiem podjąć pewne działania, zrobić coś tylko dla siebie, a nie dla innych. Wystarczy niewiele, by poczuć swoją siłę i pewność siebie, nie zważając na dotychczasowy bagaż doświadczeń życiowych. Chciałabym też przekazać innym paniom, żeby nigdy się nie poddawały i nie rezygnowały ze swych marzeń – nawet gdy wydaje nam się, że odniosłyśmy klęskę, być może życie pisze dla nas o wiele ciekawszy scenariusz! Ważne też, by miały świadomość tego, jak wiele szlachetnych osób o wspaniałych sercach znajduje się w naszym otoczeniu. Gdyby nie odrzucone dofinansowanie naszego projektu, nie zyskał by on przecież takiego rozmachu, takiej siostrzanej energii i takiego wsparcia!

Joanna Bielas

0

Udostępnij:

Polecane artykuły

Send Us A Message