Misja Pure Story by dr Rymsza. Dowiedz się więcej!

Wiele osób pyta mnie dlaczego stworzyłam własną markę kosmetyków, skoro w sprzedaży co chwilę pojawiają się jakieś nowości. Jakkolwiek trywialnie to brzmi między innymi dlatego, że nie znalazłam właściwego odpowiednika na rynku dla siebie i swoich pacjentów.

Codziennie w moim gabinecie spotykam się z osobami, którym  nie tylko wykonują określone zabiegi, ale przede wszystkim uczę odpowiedniej pielęgnacji, by ich skóra jak najdłużej wyglądała pięknie, zdrowo i młodo. Szukałam dla nich kosmetyków, które wspierałyby naturalne procesy odnowy skóry. Znalazłam badania, z których wynika, że zastosowanie składników identycznych z tymi, które występują w skórze przekłada się na długoterminowe efekty. Skóra je rozpoznaje jako własne i włącza w procesy metaboliczne. Wiedziałam już, że pójście w biozgodność ze skórą to jest strzał w dziesiątkę. I tak, dwa lata temu, wiosną 2019 roku światło dzienne ujrzały pierwsze kosmeceutyki Pure Story.

To, co je przede wszystkim wyróżnia to kompozycja. Każdy ich składnik naturalnie występuje w naszej skórze. To zarówno kwas L-askorbinowy, retinol, fizjologiczne lipidy i wiele innych. Bazą wszystkich formuł są naturalne oleje roślinne, do tego dochodzą składniki bioidentyczne. Ceramidy, cholesterol, witamina E w postaci alfa-tokoferolu to też składniki, które naturalnie występują w skórze. Markę Pure Story oprócz starannie dobranej receptury wyróżnia też zaawansowana technologia, najwyższej jakości biozgodne surowce oraz opakowania ze szkła biofotonicznego, które chroni to, co w tych kosmetykach najcenniejsze.

Moim celem było też stworzenie kosmetyków dla moich pacjentów, by wzmocnić i przedłużyć efekty zabiegów, które wykonuję w gabinecie. Bo żadne zabiegi, nawet najdroższe, nie zastąpią codziennej pielęgnacji. Wielu z moich pacjentów stosuje kosmeceutyki Pure Story i po nie wraca. To upewnia mnie w przekonaniu, że to była dobra decyzja.

A skąd nazwa Pure Story ? Powstała z marzeń o  życiu w czystym świecie, w zgodzie z naturą. Kiedy sobie wyobrazimy, że skóra wchłania to, co jest wokół niej i to co się jej dostarcza, naturalnie chcemy jej dać to, co najlepsze, najzdrowsze, prawdziwe. Po prostu – nakarmić.

Moją misją i jednocześnie pasją jest troska o pacjenta, o jego dobrostan. Każdego dnia idę do gabinetu z myślą, że ta relacja z pacjentami jest wyjątkowa, oparta na zaufaniu i szacunku. To wyjątkowo czysta relacja i ona też jest źródłem kosmeceutyków Pure Story.

dr Aleksandra Rymsza

www.purestory.pl

1+

Udostępnij:

Polecane artykuły

Send Us A Message