Mamy tylko siebie i kawałek nieba z zachodzącym słońcem w sztalugach naszych okien

Ulubiona książka mojej córki Rity nosi tytuł Gdzie mieszka szczęście?  Tak jak jej bohaterowie każdy z nas chce to wiedzieć. Gdy byłam dzieckiem myślałam, że tylko bogaci ludzie, których stać na wszystko są naprawdę szczęśliwi, bo przecież niczego im nie brakuje. Byłam przekonana, że tak właśnie jest, ale życiowe doświadczenia zweryfikowały ten pogląd.

Jestem osobą bardzo wierzącą. Moi rodzice przekazali mi i bratu swoją głęboką wiarę. Byli nie tylko naszymi rodzicami ale i wspaniałymi przyjaciółmi. Stworzyli nam piękne dzieciństwo i wspaniały dom. To było zwykłe mieszkanie w bloku, ale przepełnione wielkim bogactwem ich miłości do siebie  i do nas. Zawsze nam powtarzali, że  jeśli Bóg będzie  w naszym życiu na pierwszym miejscu, to wszystko inne będzie na właściwym miejscu i nawet gdy przyjdzie tornado to przetrwamy. Nie sądziłam, że ono nadejdzie.

Swojego męża wymodliłam sobie w Nowennie Pompejańskiej. Bóg był pierwszy na liście zaproszonych gości na nasz ślub. Rita jest drugim naszym dzieckiem, pierwsze straciliśmy. Urodziła się bardzo chora, m.in. z poważną wadą serca,  z dużą wiotkością całego ciała i z niedoczynnością tarczycy. Zaraz po porodzie trafiła do inkubatora. Przez pół roku przebywała w szpitalach z krótkimi pobytami w domu, a ja razem z Nią. Prawie do roku karmiona była sondą, bo nie potrafiła sama ssać i dobrze przełykać.

Ritę ksiądz ochrzcił w domu ze względu na jej zły stan zdrowia. Gdy przystępowała do operacji serca lekarze byli pełni obaw czy przeżyje. Siła modlitwy wielu osób pomogła. Gdy patrzymy w niebiański kolor oczu i roześmianą buzię Ritki, aż trudno nam uwierzyć jaki przeszła koszmar, a my razem z Nią. Choć jeszcze przed Nią długa droga rehabilitacji by zaczęła chodzić, to na jej końcu tli się światło nadziei.

Ja od ponad 35 lat choruję na cukrzycę insulinozależną, a niedawno na ten sam typ cukrzycy zachorował mąż. Nie jest nam łatwo ale nie poddajemy się. Mieszkamy na 39 m kw. Nie mamy tutaj wygód, nie posiadamy samochodu i innych drogich materialnych rzeczy. Żyjemy bardzo skromnie, bo pracuje tylko mąż, a ja prawie codziennie jeżdżę z Ritą na rehabilitację.

Mamy tylko siebie i kawałek nieba z zachodzącym słońcem  w sztalugach naszych okien i tutaj właśnie mieszka szczęście.

Małgorzata Nowak-Żukiel

3+

Udostępnij:

Polecane artykuły

Rosh Hanikra – willa marzeń w Izraelu

Widoki na morze z willi położonej na północy Izraela, przy samym wybrzeżu Morza Śródziemnego, są nieodłączną częścią prezentowanego dziś domu i elementem łączącym wnętrze z

Joanna Brodzik: Kręci mnie czynienie dobra

Jestem szczęściarą, bo z moich doświadczeń wynika, że istnieje coś takiego jak solidarność kobiet, wspieranie się. Zawłaszcza w tym trudnym świecie, jakim jest show-biznes. Wiele

Send Us A Message